Quentin Tarantino i dziesięć filmów
Od dawna wiadomo, że Quentin Tarantino stwierdził, że zrobi tylko dziesięć filmów w swojej karierze. Jego ostatnia produkcja pt. „Pewnego razu w… Hollywood” była dziewiąta. Ostatnim filmem miał być „The Movie Critic”. Portal „The Hollywood Reporter” ujawnił teraz zaskakujące fakty.
Spin-off "Pewnego razu w... Hollywood"?
Reżyserm miał porzucić „The Movie Critic” już w ubiegłym roku. Zamiast tego miał rozpocząć pracę nad spin-offem „Pewnego razu w… Hollywood”. Dlatego wcześniej pojawiały się głosy, że w obsadzie znajdzie się Brad Pitt, który ponownie wcieliłby się w rolę Cliffa Bootha.
Pierwsza część „Pewnego razu w… Hollywood” to opowieść o zapomnianym aktorze (w tej roli Leonardo DiCaprio) i jego dublerze, którzy marzą o powrocie na szczyt. Próbują odnaleźć się w branży, w której wiele się zmieniło. Co czekałoby bohaterów w drugiej odsłonie? Tego się już nie dowiemy.
Nowe plany na przyszłość
Quentin Tarantino miał w tym tygodniu znów zmienić zdanie. Zrezygnował ponownie z projektu, a Brad Pitt podobno dowiedział się o tym zaledwie kilka godzin przed tym, jak informacja biegła media. Twórca tym razem zaczął już pisać nowy scenariusz. Jego szczegóły trzyma w tajemnicy przed wszystkimi.
- Dopiero co Netflix dodał go do biblioteki, a już jest w TOP3! To jeden z największych kinowych hitów ubiegłego roku
- Netflix usuwa kilkadziesiąt filmów z biblioteki. Obejrzysz je tylko do końca października
- W 1954 roku Clint Eastwood nie dostał roli i napisał ten list. Przepraszał w nim, że był... tak fatalny!
- W 1987 r. Bill Murray zagrał w tym filmie. Po zakończeniu zdjęć nie chciał o nim rozmawiać!
- Miażdżące recenzje i... podium na Netflixie! Ten zapomniany film z 2009 roku nagle stał się hitem
