Absurdalne ceny masła. Zapytali ministra, gdzie jest masło z polskich rezerw

Wokół przetargu na sprzedaż masła z rządowych zapasów narosło wiele pytań. Gdzie rzeczywiście trafiło polskie masło? Czy wysokie ceny są spowodowane eksportem? Głos w sprawie zabrał Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, Tomasz Siemoniak.
Absurdalne ceny masła. Zapytali ministra, gdzie jest masło z polskich rezerw, fot. AKPA/Piętka Mieszko/Shutterstock/LADO

Zawrotne ceny masła. Gdzie jest masło z polskich rezerw?

Sprawa sprzedaży 1000 ton mrożonego masła z państwowych rezerw przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych (RARS) wywołała spore kontrowersje. „Fakt” ujawnił, że  „jedną z firm, która wygrała przetarg jest czeska spółka-córka Milkpol sp. z o. o., która na swojej stronie internetowej chwali się, że importuje do Czech i na Słowację ogromne ilości masła z Polski” — co wywołało spekulacje na temat finalnego miejsca docelowego polskiego produktu. Czy rzeczywiście polskie masło mogło trafić do sieci dyskontów w Czechach?

Głos w sprawie zabrał Tomasz Siemoniak. Minister uspokaja

Tomasz Siemoniak, szef MSWiA, odpowiedzialny za nadzór nad RARS, stanął w obronie przeprowadzonego przetargu. Podczas konferencji prasowej 28 stycznia stwierdził:

W przetargu wygrała polska firma, która ma czeskich udziałowców, ma związki z Czechami, ale to nie jest nic nagannego.

Minister nie potwierdził jednoznacznie, czy masło z polskich rezerw trafiło do Czech. Odpowiedź skupił na głównym celu operacji, jakim było obniżenie cen masła na rynku krajowym.

Polskie masło taniej, ale czy na pewno u nas? 

Według ministra Siemoniaka, głównym zadaniem sprzedaży masła z rezerw było obniżenie cen dla konsumentów, co jego zdaniem udało się osiągnąć. „W takiej sytuacji należy się cieszyć, że masło można kupić taniej” — podkreślił. Jednak czy klienci faktycznie odczuli różnicę? Ceny masła w sklepach wciąż oscylują wokół 10-11 zł za kostkę, choć w dyskontach promocje pozwalają na zakup po niższej cenie.

Zobacz także
Tylko jutro w Lidlu. Będzie „4+4 gratis”
Lidl szykuje promocję „4+4 gratis” na jeden z ulubionych przysmaków Polaków. Ustalony limit będzie pozwalał na otrzymanie nawet ośmiu opakowań gratis. To oznacza, że można uzyskać szesnaście sztuk za półdarmo. To nie koniec okazji,...

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: