Nie żyje od 5 lat, a nadal publikuje filmy. Co stało się z „Double rainbow guy”?

„Double rainbow guy” to pseudonim, którym Internet ochrzcił Paula „Beara” Vasqueza. Mężczyzna publikował w sieci filmy ze swojego codziennego życia. Był znany z zamiłowania do natury – prowadził też farmę. Choć zmarł w 2020 roku, na jego kanale na YouTube nadal pojawiają się nagrania…
Nie żyje od 5 lat, a nadal publikuje filmy. Co stało się z „Double rainbow guy”? fot. Wikipedia, Shutterstock

Kim był „Double rainbow guy”?

„Double rainbow guy” to w rzeczywistości pseudonim, pod jakim znany w sieci był Paul „Bear” Vasquez. Słynna ksywka przylgnęła do niego w 2010 roku, kiedy wstawił do sieci swoją pozytywną i euforyczną reakcję na podwójną tęczę, która pojawiła się na niebie nad jego podwórkiem. Uroczy filmik zanotował ponad 51 milionów wyświetleń.

Paul pochodził z East Los Angeles, był strażakiem, a po rozwodzie został kierowcą ciężarówki. Później mieszkał w Mariposa w Kalifornii, niedaleko Parku Narodowego Yosemite. Cały czas publikował w sieci materiały, w których pokazywał swoje codzienne życie. Prowadził farmę i był bardzo związany z naturą. Popularność w sieci sprawiła, że zapraszano go do telewizji i występów w reklamach.

Publikuje filmy 5 lat po swojej śmierci

3 maja 2020 roku Paul opublikował w mediach społecznościowych post, w którym skarżył się na problemy zdrowotne – w tym gorączkę i trudności z oddychaniem. Nie chciał pójść do lekarza. 9 maja zmarł na oddziale ratunkowym szpitala Johna C. Fremonta w Mariposa w Kalifornii. Miał 57 lat.

Choć od jego śmierci minęło już dużo czasu, na jego kanale na YouTube dalej publikowane są filmy. Na dodatek są to właśnie relacje z wycieczek i codzienności na farmie. Wygląda to dość upiornie, jeśli wiemy, że Vasquez nie żyje. Wyjaśnienie zagadki nie jest jednak aż tak trudne – w jednym z nagrań zamieszczonych w 2019 roku „double rainbow guy” powiedział, że zaplanował zamieszczanie kolejnych materiałów na kanale… na piętnaście lat do przodu. To dlatego filmy wciąż pojawiają się regularnie.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: