Ćma bukszpanowa pustoszy ogród
Ostatnia fala mrozów u wielu wzbudziła tęsknotę za wiosną – w rzeczywistości do astronomicznego początku tej pory roku pozostał lekko ponad miesiąc. To dlatego warto już teraz pomyśleć nad ochroną ogrodu, który również niedługo będzie budzić się do życia. Na kwitnące rośliny czyha wiele zagrożeń, w tym szczególnie ostatnio znienawidzona ćma bukszpanowa.
Czym jest? To motyl z rodziny wachlarzykowatych, największy jej przedstawiciel w Europie. Na nasz kontynent przywędrował z Azji. Kiedy mówimy o szkodliwości ćmy bukszpanowej, głównie skupiamy się na larwach – to one wysysają soki roślinne z liści. Mierzą do 44 milimetrów i mają zielonkawe zabarwienie. Łatwo je zauważyć, również dzięki pozostawianym przez nie charakterystycznym pajęczynom.
Tak ochronisz się przed ćmą bukszpanową. Weź dwa składniki
Na szczęście istnieją metody ochrony przed ćmą bukszpanową. Jedną z nich jest oprysk wykonany z powszechnie dostępnych i obecnych w każdej kuchni składników. Sporządź mieszankę z wykorzystaniem dwóch rzeczy z domowej szafki:
- 6 łyżek oleju rzepakowego – larwom trudno będzie utrzymać się na gałęziach, dodatkowo uszkodzi ich przewody pokarmowe poprzez zatkanie.
- 7 łyżek octu – zapach działa odstraszająco dla potencjalnych nowych osobników.
Powyższe proporcje wymieszaj w jednym litrze wody, a kiedy temperatury na zewnątrz wzrosną powyżej zera stopni – wykonaj oprysk. Może wydawać ci się, że fala mrozów skutecznie wyeliminowała szkodniki, jednak to nieprawda. Temperatura nie wystarczy, aby pozbyć się wszystkich osobników. Larwy ćmy bukszpanowej mogą wcześniej zacząć żerować, a tym samym się rozmnażać. To dlatego warto wykonać taki oprysk już późną zimą i powtórzyć go po 2-3 tygodniach.
- Liście jak z bajki. Ta roślina zachwyca kolorem, a początkujący ogrodnicy ją pokochają
- Dlaczego hortensja nie kwitnie? Najpewniej popełniłeś jeden z tych błędów
- Te kwiaty są dla ślimaków jak marcepanowe Merci. Zjadłyby je tylko wtedy, gdy zabrakłoby im innych roślin
- Dlaczego trawnik brązowieje w upały? To nie zawsze powód do niepokoju
- Wkładają pieluchy do... doniczek. Gdy poznasz powód, zrobisz dokładnie to samo
