Od „Zmierzchu” do mrocznych zakamarków kina
Jeszcze dekadę temu trudno było sobie wyobrazić, że Robert Pattinson – gwiazda „Zmierzchu” – stanie się jednym z najbardziej rozchwytywanych aktorów kina. Jego kariera po zakończeniu sagi nabrała zupełnie nowego kierunku. Pattinson wybrał role wymagające, nieoczywiste i często balansujące na granicy gatunków.
Mógłby oglądać ten film bez końca. Robert Pattinson zachwycony kultowym dziełem
Już podczas promocji pierwszego „Zmierzchu” aktor wyznał w rozmowie ze SlashFilm, że jednym z jego ulubionych filmów jest „Egzorcysta” Williama Friedkina. „To bezbłędny film. Możesz go oglądać w nieskończoność, a nigdy, przenigdy się nie znudzi. Nigdy mi się nie znudził. Każdy jego element jest perfekcyjny i pokazuje, dlaczego CGI nigdy nie powinno było zostać wynalezione” – mówił Pattinson.
Robert Pattinson wskazał film wszech czasów
„Egzorcysta” to nie tylko historia opętania, która przeraziła miliony widzów na całym świecie. To także popis efektów praktycznych, które do dziś budzą podziw i grozę. Słynna scena, w której głowa opętanej Regan obraca się o 180 stopni, została zrealizowana dzięki niezwykle realistycznej mechanicznej kukle aktorki Lindy Blair. Sama młoda aktorka przyznawała, że trudno jej było przebywać w jednym pomieszczeniu ze swoim syntetycznym sobowtórem. Niestety, nie wszystkie efekty kończyły się szczęśliwie – Blair nabawiła się urazu kręgosłupa przez zbyt mocne przypięcie do mechanicznego łóżka. Wszystko to jednak złożyło się na atmosferę prawdziwego, demonicznego horroru, który do dziś nie ma sobie równych.
Uwielbia ten mroczny klasyk. Robert Pattinson zdradził, co ogląda w wolnym czasie
„Egzorcysta” miał swoją premierę w 1973 roku, czyli na długo przed narodzinami Pattinsona. Mimo upływu ponad pięćdziesięciu lat, film wciąż zachwyca widzów. To nie tylko zasługa efektów specjalnych, ale przede wszystkim klimatu, który sprawia, że nawet dzisiaj trudno znaleźć obraz wywołujący równie autentyczny strach. Wokół produkcji narosło wiele legend – od rzekomej klątwy, przez śmierć członków ekipy, po reakcje widzów, z przypadkami omdleń i poronień włącznie. Wszystko to tylko podsyca mit „Egzorcysty” jako filmu, który nie daje o sobie zapomnieć.
„Egzorcysta” to film, który – jak twierdzi Robert Pattinson – można oglądać w nieskończoność i nigdy się nie znudzić. To także dowód na to, że kino grozy, jeśli jest zrealizowane z pasją i dbałością o szczegóły, potrafi przetrwać próbę czasu i wciąż wywoływać dreszcze. Dla Pattinsona, jak i dla milionów widzów na całym świecie, „Egzorcysta” pozostaje niedoścignionym wzorem filmowego horroru.
- Dopiero co Netflix dodał go do biblioteki, a już jest w TOP3! To jeden z największych kinowych hitów ubiegłego roku
- Netflix usuwa kilkadziesiąt filmów z biblioteki. Obejrzysz je tylko do końca października
- W 1954 roku Clint Eastwood nie dostał roli i napisał ten list. Przepraszał w nim, że był... tak fatalny!
- W 1987 r. Bill Murray zagrał w tym filmie. Po zakończeniu zdjęć nie chciał o nim rozmawiać!
- Miażdżące recenzje i... podium na Netflixie! Ten zapomniany film z 2009 roku nagle stał się hitem
