Skandal po Eurowizji. Poszło o punkty dla Polski

Choć Konkurs Piosenki Eurowizji dobiegł końca, temat w mediach europejskich jest wciąż żywy – niestety za sprawą kilku skandali. Mocne napięcie zrodziło się między dwoma krajami: Rumunią i Mołdawią. Wszystko przez fakt, że drugi z wymienionych przyznał Polsce „dwunastkę” w głosowaniu jury. Spór jest tak poważny, że dyrektor publicznego nadawcy złożył rezygnację.
Skandal po Eurowizji. Poszło o punkty dla Polski , źródło: East News
  • Nie milkną echa po finale Eurowizji - jeden z głośniejszych skandali dotyczy Polski,
  • Rumunia i spora część Mołdawii ma pretensje do mołdawskiego jury,
  • Jury z Kiszyniowa przyznało Polsce najwyższą notę, która - zdaniem wielu - powinna trafić do sąsiadującej Rumunii.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Skandal po Eurowizji. Rumuni wściekli na Mołdawię, w tle Polska 

W finale 70. Konkursu Piosenki Eurowizji mieliśmy powody do radości – Alicja Szemplińska z Polski otrzymała aż cztery „dwunastki”, czyli maksymalne noty punktowe, w głosowaniach jurorskich. Jako najlepszych ocenili nas eksperci z Niemiec, Austrii, Belgii i Mołdawii. 

To, co dla nas było pozytywnym zaskoczeniem, u innych wzbudziło wściekłość. Rumuńscy fani spodziewali się najwyższej noty od swoich mołdawskich sąsiadów – głównie dlatego, że mieli ogromny apetyt na zwycięstwo. Przypomnijmy, że reprezentująca Rumunię Alexandra Căpitănescu ostatecznie zajęła wysokie, trzecie miejsce. 

Mołdawscy politycy ostro o decyzji jury 

Decyzja mołdawskiego jury o przyznaniu maksymalnej noty Polsce nie spodobała się samym politykom tego kraju. Minister kultury Cristian Jardan oświadczył, że w jego opinii taki obrót spraw jest „niezrozumiały” i żąda wyjaśnień od Rady Audiowizualnej Republiki Mołdawii. Z kolei były minister pracy Marcel Spătari uznał, że „jury nie reprezentuje” mołdawskiego społeczeństwa przypominając, że w głosowaniu widzów Polska nie otrzymała ani jednego punktu z tego kraju. 

Inni politycy wypowiedzieli się jeszcze ostrzej. Poseł klubu PAS, Dinu Plîngău, wprost oskarżył jury o korupcję i zażądał wyjaśnień pod groźbą rozpoczęcia starań o odwołanie władz Rady Audiowizualnej. 

Dyrektor podał się do dymisji 

Pokłosiem wielkiego oburzenia decyzją jury było złożenie rezygnacji przez Vlada Țurcana, dyrektora mołdawskiego nadawcy publicznego, Teleradio-Moldova. Krytycznie do całej sprawy odnieśli się dziennikarze – jeden z nich, Alex Cozer, nazwał działania jurorów wywołaniem skandalu w relacjach z Rumunią.

Spór między Mołdawią a Rumunią pokazuje, że polityka jest nieodłączną częścią Eurowizji. Wielu komentujących podnosi, iż sąsiedzi w konkursie powinni się wspierać. Pokazują to też statystyki – jak podaje portal eurowizja.org, Mołdawia przyznawała „dwunastkę” najczęściej któremuś ze swoich sąsiadów, czyli Rumunii lub Ukrainie. Choć zdarzały się wyjątki w latach, gdy wspomnianych krajów nie było w konkursie, tym razem w finale walczyły oba wymienione. Pomimo tego Ukraina nie dostała żadnego punktu, a Rumunia tylko 3.

Przypomnijmy, że Margarita Druță, która podawała punkty mołdawskiego jury na żywo, wygłosiła później oświadczenie. Kobieta chciała wycofać się w ostatniej chwili, gdy zobaczyła, jaką punktację musi przeczytać. Niska nota dla Rumunii była dla niej ogromnym ciosem: 

Zobacz także
Afera po Eurowizji. Nie chciała ogłosić 12 punktów dla Polski. „Byłam zdruzgotana”
Nie tylko w Polsce, ale i w Mołdawii po sobotnim finale 70. Konkursu Piosenki Eurowizji rozpętała się burza wokół wyników głosowania tamtejszego jury. Rzeczniczka mołdawskiej komisji, która swoje 12 punktów przekazała Polsce, była „zdruzgotana” tym,…
chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: